Przedkolonialna historia herbaty cz. II – Japonia

Pisałem już o historii chińskiej herbaty, teraz czas na kolejną ojczyznę tego naparu – Japonię. Japońska kultura herbaciana wykształciła wiele własnych, oryginalnych wzorów, jak skomplikowana ceremonia parzenia, czy matcha – sproszkowana zielona herbata.

 

Początki

Nie ulega wątpliwości, że herbatę do Japonii sprowadzili z Chin buddyści i dyplomaci. Stało się to około VIII wieku naszej ery. Co ciekawe, już w 729 roku mamy wzmiankę o sproszkowanej zielonej herbacie, czyli matchy. Cesarz Shomu miał ją zaserwować setce buddyjskich mnichów.

Początki upraw wiążą się z podróżą dwóch mnichów – Kukai i Saicho do Chin w celu studiowania religii (804 – 806 r.). Nabrali tam oni nawyku picia herbaty, a wracając przywieźli ze sobą także ziarna herbaty, które posadzili w ojczystym kraju. Kukai jest także autorem określenia chanoyu, które to dzisiaj oznacza właśnie japońską ceremonię parzenia.

Kilkanaście lat później cesarz Saga polecił utworzenie pięciu plantacji herbaty niedaleko stolicy. Rozpoczęła się produkcja na szerszą skalę. Sam cesarz był miłośnikiem chińskiej kultury, a przez to również człowiekiem zakochanym w herbacie. Kto wie, czy przyjęłaby się ona na stałe wśród Japończyków, gdyby nie patronat cesarza.

Początkowo herbata była pita jedynie przez kręgi dworskie i religijne, w dodatku, podobnie jak w Chinach, w celu poprawy zdrowia i koncentracji. Niektórzy pijali herbatę z mlekiem, jednak ten sposób parzenia się nie przyjął na dłuższy czas.

 

Popularyzacja

Początki wszystkich rodzimych herbat japońskich sięgają jednak roku 1191, kiedy to wybitny buddyjski mnich, Eisai wrócił z podróży do Chin, wioząc ze sobą nasiona herbaty. Cześć z nich posadził w górach Kyushu, część na wyspie Hirado, a resztę oddał innemu mnichowi Myoe, który posadził swoje w Toganoo i Uji. Z tych dwóch ostatnich plantacji pochodziły najlepsze gatunki japońskiej herbaty. Były one tak dobre, że pochodzące z nich liście nazywaną „prawdziwą herbatą”, a wszystkie produkty innych plantacji otrzymały nieco lekceważącą nazwę „nie-herbaty”.

Eisai jest też autorem pierwszego japońskiego traktatu o herbacie, Kissa Yojoki (1291), w którym rozwodzi się nad wspaniałymi zdrowotnymi właściwościami herbaty, również odwołując się do tradycyjnej chińskiej medycyny. Znajdziemy tam również wiele informacji o sposobach upraw, czy ocenie krzewów.

Tam sam mnich miał też bliskie kontakty z warstwą samurajów. Powiada się, że pewnego dnia zaserwował herbatę szogunowi Minamoto no Sanetomo, jako lekarstwo na… kaca. Tak herbata przyjęła się wśród wojowników.

Również bliskie związki Eisai ze szkołą zen sprawiły, że wkrótce picie herbaty zaczęło być łączone z tym niezwykle popularnym w Japonii odłamem buddyzmu. Mówiło się nawet, że te dwie rzeczy są nierozłączne.

Zen znacznie wpłynął na herbatę i sposób jej parzenia. Minimalizm, prostota czy harmonia to wartości, którymi kierowali się praktycy buddyzmu zen, a które przeniknęły także do kultury herbacianej.

Przeniknięcie herbaty na dwory sprawiło, że jej picie zaczęło się stawać rozrywką. Japończycy wpadli też na pomysł herbacianych zawodów, które wymagały naprawdę wysublimowanego smaku. Polegały bowiem na rozróżnianiu regionów z których pochodził napar.

  

Japońska ceremonia parzenia herbaty

Jej początki datuje się na XV wiek, kiedy to szogun Ashikaga Yoshimasa zbudował pierwszy pokój do parzenia herbaty. W jego architekturze wzorował się na klasztornych pokojach przeznaczonych do pracy naukowej. Taki styl przyjął się także w późniejszych budowlach tego typu (styl shoin), a jeszcze później także w zwykłych, codziennych pomieszczeniach.

Kolejną cegiełką przy konstruowaniu przyszłej ceremonii była tradycja stworzona przez Muratę Shuko, mistrza herbacianego wyżej wspomnianego cesarza. Jego filozofia polegała na używaniu rozmaitych przedmiotów, tak chińskiego jak i japońskiego pochodzenia do parzenia. Koncepcja ta nazywa się wabicha.

Jednak prawdziwym autorem japońskiej ceremonii parzenia był żyjący w XVI wieku Sen Rikyu, również mistrz herbaty na dworze szogunów. Sam był zwolennikiem wabicha, a jego dzieło to jej rozwinięcie, również w kierunku architektury herbacianych pawilonów. Jest on też autorem etykiety tych ceremonii, obejmującej przyjęcie gości, kontemplację ogrodów, czy tematy rozmów w czasie samej uroczystości. Za jego czasów rytuał ten był prawnie ograniczony tylko do dworu szoguna i jego najbliższych sojuszników.

Warto wspomnieć, że XVI wiek to także wykrystalizowanie się metod produkcji matchy. Natomiast w 1740 roku pojawiła się sencha, typowo japoński gatunek zielonej herbaty.

Ręczna produkcja zaczęła tracić na znaczeniu w epoce Meji, kiedy to wprowadzono maszyny pomagające w procesie przygotowania liści herbaty.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s